Z dedykacją, dla mojej czytelniczki. Veronica, do dla Ciebie ♥.
One Part Leonetta - Dlaczego ja to zrobiłem? cz.1
**Rok 2022, 22 styczeń**
Szatynka siedziała w swoim czarnym BMW, który w tym momencie był delikatnie pokrytny puchową nakrywką. W jednej sekundzie do samochodu wpadła trójka młodych uczniów. Byli bliźniakami. Ich wiek dwa dni temu wyniósł 11 lat.
Każdy z nich przywitał się ze swoją dwudziestodziewięcioletnią rodzicielką. Tak, zgadza się. Gdy Violetta miała 17 lat zaszła w ciąże, a w wieku dorosłości urodziła. Dzieci były kopią swojego ojca, bez którego musieli się wychowywać. Ich 'tata' uciekł od nich gdy mieli po 2 lata. Uciekł na Hawaje, a rozwód załatwili poprzez papiery. Dziewczyna mimo swjego młodego wieku, była tym załamana. Przez kilka lat nie umiała się pozbierać. Ale gdy myśłi o dzieciach, od razu wie, że ma dla kogo żyć.
Szatyn siedział w samolocie. Obok niego usadowiła się cycata blondynka, której nienawidził. Przez nią, rozstał się z miłością swego życia. Szybko zmienił miejsce. Ona poszła za nim, lecz zamiast usiąść obok, usiadła na nim okrakiem, tak, że przed oczami miał jej biust. Szybko go pocałowała, i rozpięła suwak jego spodni. Ściągła je, to samo zrobiła z boskerkami. Zaczęła gładzić jego męskość. Odepchnął ją. Szybko załozył dolne części garderoby. Wstał, a po chwili siedział już w zamkniętej łazience. Przeglądał galerię w telefonie. Oglądał zdjęcia z Nią. Ich pierwsze spotkanie, pierwszy pocałunek, randka. Jej ciąża. Ich dzieci. Roger, Xabiani i Facundo. Cała ich rodzina. Przytuleni. Był ciekaw, jak teraz wyglądają. Pewnie młodzi, przystojni mężczyźni po tatusiu.
Wylądowali. Młody mężczyzna wysiadł z samolotu, i podbiegł po bagaż. Szybko zamknął bagażnik w którym ukrył swój bagaż. Po chwili jechał już do szkoły, w której najprawdopodobniej uczą się jego synowie.
Szatyn siedział w samolocie. Obok niego usadowiła się cycata blondynka, której nienawidził. Przez nią, rozstał się z miłością swego życia. Szybko zmienił miejsce. Ona poszła za nim, lecz zamiast usiąść obok, usiadła na nim okrakiem, tak, że przed oczami miał jej biust. Szybko go pocałowała, i rozpięła suwak jego spodni. Ściągła je, to samo zrobiła z boskerkami. Zaczęła gładzić jego męskość. Odepchnął ją. Szybko załozył dolne części garderoby. Wstał, a po chwili siedział już w zamkniętej łazience. Przeglądał galerię w telefonie. Oglądał zdjęcia z Nią. Ich pierwsze spotkanie, pierwszy pocałunek, randka. Jej ciąża. Ich dzieci. Roger, Xabiani i Facundo. Cała ich rodzina. Przytuleni. Był ciekaw, jak teraz wyglądają. Pewnie młodzi, przystojni mężczyźni po tatusiu.
Wylądowali. Młody mężczyzna wysiadł z samolotu, i podbiegł po bagaż. Szybko zamknął bagażnik w którym ukrył swój bagaż. Po chwili jechał już do szkoły, w której najprawdopodobniej uczą się jego synowie.
$*$
Zmaściłam tą część. Jest krótka, ale druga będzie o wiele dłuższa! Vera, przepraszam za to badziewie ;c.
Zapraszam na bloga Veronica Blanco ♥
Klikajcie w obrazek ;)


Boski :)
OdpowiedzUsuńO dedykacja dla mnie *-*
Dziękuję ;*
OS jest cudowny i już czekam na następną część ;*
Mam nadzieję, że wszystko się dobrze potoczy :D
I dziękuję za to, że mojego bloga reklamujesz ;3
Jesteś cudowna ;***
Kocham Cię <333
Dzięki, chociaż ja i tak wiem swoje :d
UsuńPrzepraszam za spóźnienie!!!!
OdpowiedzUsuńNo co Ty to nie badziewie.
Na serio. Weź np sobie taką mnie.
Przecież ona nic nie umie. Nie wie,
jak skleić zdanie. No cóż takie życie.
Hmm.
Był genialny!
Usprawiedliwiona? Czy nie? :CCC
Czekam na next<33
Usprawiedliwiona ;DD
Usuń