Rozdział dedykuję nowej obserwatorce, Teddy.
Diego
Siedzę wraz z Verdasem w McDonaldzie, ale nic takiego się nie dzieje. Zwyczajny spokój. Powinno być hucznie, radośnie. Wszyscy tu obecni zapewne są w pochmurnych nastrojach. Nie mogę na to patrzeć. Energicznie wstaję i zaczynam tańczyć. León patrzy na mnie jak na idiotę, ale po chwili robi również to, co ja. Zdziwieni klienci, proszeni są do tańca przez obsługę sklepu. Następnie do sklepu wparowała zaalarmowana policja przez osoby z budynku obok. Wraz z moim przyjacielem ulatniamy się tylnym wyjściem. Po przejściu odpowiedniej odległości od fast foodu, wybuchliśmy śmiechem.
Francesca
- Musimy porozmawiać. - Mówię do zdziwionej szatynki.
- O co chodzi? - Pyta nieświadoma.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś, że komponujesz piosenkę! Wiesz, jak wytwórnia się wściekła?! Chcą Cie wyrzucić! - Mówię, a jej zaczynają napływać łzy do oczu. Podchodzę do niej, a następnie przytulam ją.
- Spokojnie maleńka, już dobrze. Przekonałam ich, nie wyrzucą Cię. - Odpieram, a ona uśmiecha się, wyrywa z mojego uścisku, i zaczyna dziwnie tańczyć. Ciche śmianie się pod nosem, przerodziło się w wybuch śmiechu. Dziewczyna patrzy na mnie zabójczym spojrzeniem.
- Masz. Pięć. Sekund. - Mówi, odliczając. Rozumiejąc powagę sytuacji, wybiegam z pokoju i zaczynam biec w stronę drzwi prowadzących do ogrodu. W ogrodzie znajduje się wielki basen. Nagle poczułam delikatne pchnięcie, a następnie chłodna mrzawka otula moje ciało, przylepiając do niego ubrania. Zdenerwowana wychodzę z basanu, kierując się w stronę szatynki. Młoda gwiazda przełyka głośno ślinę, wzdycha, i powoli cofa się. Niestety, na jej nieszczęście, wpada na gęste krzewy róż.
Wyje z bólu. Podbiegam do nie, wyciągam pomocną dłoń. Nagle Violetta..
Wyje z bólu. Podbiegam do nie, wyciągam pomocną dłoń. Nagle Violetta..
Naty
Zimne dłonie dotykają moje ciało. Czuję rozkosz. Po chwili gwałtownie wchodzi we mnie. Dochodzę. Odrywam się od Niego, i ubieram się. Gdy On zasypia, uciekam. Jak ja mogłam być tak głupia?
Zdradziłam Maxi'ego! W obecnej chwili spaceruję po parku. Wszędzie widzę mnie, Maxiego i naszego szkrabka. Tak, jestem w ciąży. Drugi miesiąc. Maxi nic nie wie, no bo po co? I tak mnie zostawi, wyrzuci. Postanawiam, że powiem mu wszystko.
Dziesięć minut później
Po dotarciu do willi mojej i mojego ukochanego, lekko pcham drzwi. Wchodzę. Widzę Maxi'ego siedzącego na kanapie. Delikatnie siadam obok. Spuszczam głowę. Chłopak patrzy na mnie, i podnosi mój podbródek. Pyta.
- Co się stało?
- Nie, nic. Po prostu.. - Przerywa mi.
- Po prostu co? - Uśmiecha się.
- Jjjjaa.. Ccię.. Zzzdradziłam. - Jąkam się. Maxi podnosi się, szarpie mnie za nadgarstki i mocno uderza w twarz.
- Jestem w ciąży. - Szepce, i zapłakana odbiegam do sypialni. Zamykam się w niej.
$*$
Egh, jedna, wielka klapa. Miał być wczoraj, ale jeszcze dodałam zdradzającą Naty w ciąży :) Dla jasności, to dziecko.. Nie powiem, będzie w następnych rozdziałach.
Pierwszy szantażyk :D
2 komy (Wasze) - Next ;)



Boski !
OdpowiedzUsuńO Naty zdradziła Maxiego i on ją uderzył !
A ona w ciąży :)
Biedna Viola w róże wpadła.
Diego jaki pomysł na rozruszanie ludzi i Leon się dołączył :D
Już czekam na kolejny rozdział ;***
Kocham Cię <333
Dzięki :)
UsuńNawzajem ;*
Miejsce dla Olci <3
OdpowiedzUsuńTak, tak dziękuję Paulinko za zajęcie miejsca <3
OdpowiedzUsuńWcześniej byłam na fonie i nie mogłam skomentować :D
Wiesz, blogger mnie nienawidzi i te sprawy ;c
Rozdział jest cuudny kochana! :*
Fran i Viola są fajnymi przyjaciółkami. Biedna Fran wpadła prze Violkę do basenu i jest mokra. A Violetta wpadła w krzaki róż :C No cóż, ma gorzej, ale w końcu sama się zaczęła :D
Diego i Leon odstawiają dzikie tańce w McDonaldzie! Ej, zrymowałam! xD Ola geniusz ponad geniusze :D
Dobra, kończę, do następnego :*
P.S. Wpadnij do mnie dodałam rozdział II na lemiforever.blogspot.com <3
Thx! :)
OdpowiedzUsuń(Jestem na wyjeździe)
/Birth